Interview z Host Family - California

Pierwszą rozmowę z rodziną z Kaliforni odbyłam dziś rano, ale nie na skype bo mój internet się zbuntował i nie chciał się ze skype połączyć, zamiast tego połączyliśmy się na FaceTime, rozmowa trwała 1:15, musiałam wstać o 5:30 by się ogarnąć i przygotować pytania, bo oczywiście dnia poprzedniego świętowałam eid ze znajomymi do 3 rano! 




W Kaliforni było koło 21, ale to był najlepszy czas na rozmowę dla Host Family. Rozmowę głównie prowadziłam z Host Mom, ale Host Dad był cały czas przy nas (w sensie, że na kamerce też, słuchał, uśmiechał się i czasem zadawał pytania ) pytali o moje doświadczenie z dziećmi, doświadczenie w podróżowaniu, dużo pytań było "co byś zrobiła gdyby...". Dużo pytań o wychowanie i pryzmat przez jaki patrze na życie, pytali co robiłam rok w Egipcie i na czym ta praca polegała. Ogólnie dobrze wyczytali wszystko z mojej aplikacji, pytali o najmniejszy szczegół. Było widać, że naprawdę chcą mnie poznać, to jaka jestem, jak się zachowuję w najprzeróżniejszych sytuacjach, nie dziwię się. W końcu chcą dla swoich dzieci jak najlepiej. Pytałam o wszystko co wpadło mi do głowy w danym momencie na przykład camp dla dzieci w wakacje, co jest ciekawego w okolicy, czy dzieci są uczulone na coś, chciałam, żeby opowiedzieli mi coś więcej na temat ich religii, na temat jedzenia, więc bardzo dużo sytuacji mi rozjaśnili. Kompletnie się tego nie spodziewałam na plus oczywiście! Dowiedziałam się więcej niż myślałam, że się dowiem. Myślę, że z hostką mam dobry kontakt, jest bardzo komunikatywna i łatwo z nią znaleźć wspólny język. Nie mogę się do niczego do nich doczepić NAPRAWDE!

Podsumowanie: Żydzi ale nie praktykujący, tylko hostka  nie je świnek i krów, a host je wszystko  jeżeli chodzi o jedzenie, a w domu mogę gotować cokolwiek mi się podoba. Starsza dziewczynka chce się zapisać na soccer, balet i na jakieś inne zajęcia dodatkowe, pracowałabym 45h tygodniowo - 5dni  po 9h w tygodniu, weekendy zawsze wolne, chyba, że się zdarzy tak, że będę musiała pracować w sobote i automatycznie poniedziałek mam wolny. Jeżeli chodzi o auto, to nie ma możliwości pojechania gdzieś dalej niż 30 mil od domu ( np do San Francisco, Orlando i na road tripy ) w zimę planują kupić trzecie auto, ale zasady się raczej nie zmienią. W okolicy jest z 30 operek, więc mówiła, że się nudzić nie będę - NA PEWNO. Nie stosują time out dla dziewczynek, mają inne sposoby, na wychowanie, które ja lubię - rozmowa i tłumaczenie. Znają niektóre polskie tradycje, bo ich pierwsza au pair była Polką, teraz są ze Szwedką a ja byłabym trzecia, znają bardzo dobrze zasady programu i mają jasno określone oczekiwania wobec au pair, co ja lubię, bo nie widzę w nich ani kszty kombinowania. Jedynym minusem, który zmusza mnie do przemyśleń jest wiek młodej, bo starsza będzie miała 5 w tym roku, a młoda - PRAWIE 2 LATKA. 

Mam nadzieję, że z tą rodziną zostanę stay in touch bo mam wrażenie, że to naprawdę perfekcyjny match. 

To by było na tyle. 
xxx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Sandi in the USA , Blogger