PODZIEMIA KRAKOWA

PODZIEMIA KRAKOWA


Powiem Wam, że chociaż zdjęć mam mało z tego miejsca, było przeze mnie najlepiej zapamiętane, gdy wchodziliśmy do poszczególnych pomieszczeń było nawet czuć zapach , który był bardzo specyficzne ( jak całe to miejsce) Oddział Muzeum Historycznego Miasta Krakowa znajdujący się pod płytą Rynku Głównego. Zajmuje powierzchnię ponad 6 tys. m², więc szliśmy pod ziemią wokół Sukiennic szklanymi pochylniami i kładkami, zawieszonymi ponad średniowiecznymi traktami, z których najstarsze datuje się na XI wiek. Całe podziemie jest autentyczne, kiedyś płyta Krakowa ( rynek) znajdowała się 4 metry niżej, teraz możemy podziwiać pozostałości, które zostały uratowane/pozostawione/znalezione przez archeologów, można również zobaczyć niespotykany w Europie przekrój wielkiego, tętniącego życiem, średniowiecznego Krakowa. Odnalezione zabytki świadczą o ciągłości handlu, który w tym miejscu trwa nieprzerwanie od ponad 800 lat. 

 Kołek drewniany wystający z ziemi 


 Dawna waluta - denary, obole, grosze praskie, oraz krakowskie - historia była taka, że mieszczanie nadgryzali krawędzie monet, by mieć więcej złota/ srebra dla siebie na przetop, dlatego wszystkie monety znalezione przez archeologów mają specyficzny kształt i wielkość co widać na poniższym zdjęciu. 




 Wielkie spalenie Krakowa - 1285r - spalenie miasta przez Konrada II księcia mazowieckiego, który usiłował wedrzeć się na tron, podbił całe księstwo krakowskie ale zamku nie mógł zdobyć więc miasto kazał spalić.







Najprawdopodobniej był to cmentarz ulokowany we wschodnio-południowym kwartylu rynku przy Kościele św. Wojciecha,  choć nie wyklucza się istnienia jeszcze wcześniejszego cmentarzyska po zachodniej stronie rynku. Większość szczątków ludzkich odkrytych podczas prac archeologicznych prowadzonych w latach 2004-2010 została ponownie pochowana w krypcie Kościoła Mariackiego


 Groby wampiryczne znaleziono również pod rynkiem w Krakowie - były to kobiety, których ciała ułożono w pozycji embrionalnej. Były podejrzewane o wampiryzm, dlatego pochowane zostały 'poza murami Krakowa' na cmentarzu kościoła Mariackiego znanego również jako cmentarz św. Wojciecha.
[wampiry chowano jeszcze przed II wojną światową, a ostatniego nawet po II wojnie światowej - podobno jego serce przebite zostało zębem brony. Według niektórych źródeł większość grobów na tamtejszym cmentarzu zawiera cała z obciętymi głowami i sercami lub głowami przebitymi drewnianym kołkiem. Wierzono, że wampiry mają po dwa serca lub dwie dusze - jedną ochrzczoną, która w momencie śmierci szła do niebo i drugą, która mogła zamienić się w upiora. W momencie śmierci jedno z nich umiera, dlatego należało przebić to drugie.]


 Ruiny sklepów dawnego Krakowa. 





Polecam każdemu by wybrał się w tamto wspaniałe miejsce. Warto znać historię. To również nas dotyczy.


KING'S RESTAURANT

KING'S RESTAURANT

Przenieśmy się w czasie. Trochę historii Wam nie zaszkodzi, a możecie dowiedzieć się czegoś naprawdę ciekawego :). A więc w dzisiejszym poście restauracja mieszcząca się w Krakowie przy Rynku Głównym. Założona została w 1945 roku przez Kazimierza Książka jako restauracja Pod Wierzynkiem. Jej nazwa nawiązuje do postaci mieszczanina Mikołaja Wierzynka i wydanej przez niego w 1364 r. słynnej uczty, w której uczestniczyli m.in. cesarz Karol IV Luksemburski, Kazimierz III Wielki oraz wielu innych królów i książąt ( informacja nigdy nie potwierdzona ) A więc Mikołaj Wierzynek (starszy), który zmarł 4 października 1360, był średniowiecznym kupcem, patrycjuszem oraz bankierem, pochodzenia zapewne niemieckiego, który w I połowie XIV w. osiadł w Krakowie i zapoczątkował tu mieszczański ród Wierzynków. Notowany w Krakowie od 1316, wkrótce ławnik i rajca miejski. Związany z dworem królewskim Władysława Łokietka i Kazimierza Wielkiego. Nabywał liczne nieruchomości w okolicach Krakowa. W 1336 wójt Wieliczki. Od 1341 pełnił funkcję stolnika sandomierskiego i generalnego zarządcy polskiego dworu królewskiego. Był uczestnikiem misji dyplomatycznych, bankierem cesarza Karola IV Luksemburskiego. Sfinansował również budowę prezbiterium Kościoła Mariackiego w Krakowie (tam został pochowany), a także kaplicy na cmentarzu przy tym kościele (później przebudowanej na kościół św. Barbary). A wracając do restauracji - pierwsze piętro składa się z czterech sal: Sali Zegarowej, Tatrzańskiej (Komnaty Wyobraźni), Kolumnowej i Wierzynkowej. Pół piętra wyżej znajduje się Sala Rycerska. Na drugim piętrze znajdują się trzy sale: Sala Pompejańska Duża i Mała oraz Sala Renesansowa. Są to sale, w zależności od potrzeb, restauracyjne, konferencyjne lub taneczne. Mnie ujął klimat , który od pierwszego kroku przenosi człowieka do tamtych czasów, czasów, kiedy Kraków był zanadto narażony na wszelkie niebezpieczeństwa.. 

PS. mogliśmy tam wejść tylko pod nieobecność pani kierowniczki, także byliśmy we właściwym miejscu, o właściwym czasie :) 


















Post zakończony klasycznym  selfie w lustrze, tak na pamiątkę :) 
PINK ROSE AND COFFEE

PINK ROSE AND COFFEE

W dzisiejszym poście chciałam pokazać czego się nauczyłam przez te kilka tygodni, gdzie gdy tylko miałam czas działałam z aparatem, teraz manualny tryb nie jest dla mnie przeszkodą, a nawet cieszę się jak dziecko gdy wyjdzie mi pięknie zaostrzone zdjęcie, powiem wam, że jednak czytanie poradników to grubsza sprawa, dobrze jest wiedzieć na ten temat dużo jednak najlepiej nauczymy się wszystkiego w praktyce  :) poza tym co u mnie? w szkole coraz lepiej, pomimo tego, że moja klasa dostała naganę u dyrektora, a dzisiaj był pożar w jednej klasie to z ocenami się wyrabiam jak tylko mogę, pomimo moich starań czasem coś nie wychodzi, ale jestem na dobrej drodze w osiągnięciu mojego celu. W kolejnym poście wrzucę instagramowe zdjęcia, których jest mnóstwo!  Do napisania!:* 









PARK

PARK

Piękną mamy pogodę tej jesieni. Nie żebym narzekała, czy coś.. cieszę się jak tylko mogę, bo raczej jestem typem człowieka, który lubi ciepło.. dlatego nie ma co marnować tego pięknego słonecznego dnia ( u mnie 19 stopni!!! ) trzeba napisać posta i w końcu może wyjdę z grobowca ( czyt. mój pokój ) bo ostatnie dni są naprawdę szalone! Chodzę spać o 18 łuhuuuu 
Odkąd przyjechałam ze Szwecji każdy mi prawi komplementy o tym jak to wyładniałam, mama mówi, że przyjechałam odmieniona, jakby ktoś mnie tam podmienił, częściej się uśmiecham i czuje się lepiej, aczkolwiek o tym ostatnim mogłabym dłużej podyskutować, bo jest momentami okropnie źle, na każdym kroku czuję niedobór czegoś co tam miałam na wyciągnięcie ręki, wspominam - piszę już po raz setny.. tęsknie za tym co było, za tymi pięknymi chwilami, za naszymi wybuchami śmiechu i płaczu, za każde zrozumienie, za każdą spędzoną wspólnie chwilą, za to że mogłam czuć się potrzebna,  za to, że ciągle szukamy razem NASZYCH miejsc na ziemi.                                                                    
























Copyright © 2014 Sandi in the USA , Blogger