3 tygodnie w Stanach | au pair room tour

3 tygodnie w Stanach | au pair room tour

Z poprzedniego postu wiecie, kiedy pierwszy raz płakałam ze szczęścia. Drugi raz był wtedy, kiedy zobaczyłam hostkę, która czekała na mnie z dziewczynkami na lotnisku w Phoenix! (co było dla mnie niespodzianką, bo myślałam, że będzie sama) Mnóstwo au pair nie wie jak się przywitać ze swoją host family na lotnisku, ale ja wam powiem, że jeśli to jest prawdziwy perfect match - nie będziecie miały wątpliwości jeśli chodzi o przytulenie! Od razu mnie przytuliła, a później znów kilka razy jak widziała, że mam łzy w oczach. Obie byłyśmy podekscytowane! Dzieci też przytuliłam, tego dnia było dużo przytulania! Dowiedziałam się, że moja hostka się poznała z hostką Emmy, więc możemy urządzić pewnego dnia playdate.

Dziewczynki trzymały taki piękny transparent! (dla wyjaśnienia - ja jestem ta zielona, dziewczynki i chłopczyk są brązowi, a rodzice są pomalowani na czarno - to coś pomarańczowe to auto, którym jechaliśmy do domu)


Leciałam z kilkoma dziewczynami z orientation, niektóre z nich miały przesiadkę do Kalifornii, a ja z Emmą wysiadłyśmy razem w Phoenix. Emma jest ze Szwecji i mieszkamy po przeciwnej stronie  góry! Ja na północy, Emma na południu. Mamy do siebie 15 minut autem. Byłyśmy bardzo podekscytowane, że za chwile poznamy nasze host mamy!






Pierwszego dnia w nowym domu dziewczynki oprowadziły mnie po domu, który swoją drogą jest ogromny! Mamy basen, 5 sypialni, każda z własną łazienką, dwie kuchnie, trzy ogromne salony  i cudowny ogród z drzewem cytrynowym, drzewem pomarańczowym i drzewem z grejpfrutami.
Z hostką wypiłyśmy lampkę wina, pogadałyśmy trochę, rozdałam po obiedzie prezenty i poszłam spać, byłam okropnie padnięta, bo z Nowego Jorku do Arizony leciałam 6 godzin!

Kolejnego dnia mieliśmy spotkanie rodzinne u siostry hostki, więc od razu poznałam jej rodzinę i przyjaciół. Przyjaciółka mojej hostki także ma au pair i co jest śmieszne - byłyśmy razem na orientation! Spotkałyśmy się ponownie u siostry hostki w domu, tego dnia pierwszy raz prowadziłam auto. AUTOMATYCZNE! Cały czas moja prawa ręka chciała zmieniać biegi i nie wiedziałam co zrobić z lewą nogą! Poszło mi bardzo dobrze! O dziwo łatwiej jest prowadzić auto z automatyczną skrzynią biegów, niż z manualną, bo nie musisz myśleć o zmianie biegów.

Po dwóch tygodniach mogę śmiało powiedzieć, że czuję się tutaj jak w domu. Nie miałam uczucia, że to obcy dom i  nigdy nie czułam się źle przy otwieraniu lodówki czy cokolwiek. Hostka powiedziała, że mogę otworzyć wszystkie szafki jakie są w domu i zobaczyć co się tam znajduje, bym na przyszłość pamiętała. Ogólnie czas tutaj bardzo szybko leci! Dalej nie mogę się przyzwyczaić, że w Polsce jest 8 godzin do przodu i nie raz budzę kogoś wiadomościami o 4 rano.

Teraz kilka zdjęć pokoju i widoków! Robię tutaj bardzo mało zdjęć, bo po prostu nie mam czasu, ale nagrywam na snapa dużo gadanych video, także zapraszam: mój nick to samcix

ROOM TOUR
Hostka dowiedziała się od młodej, że moim ulubionym kolorem jest turkus i w całym pokoju i w łazience są akcenty turkusowe co możecie zauważyć na zdjęciach. Mam ogromne łóżko, tak wielkie, że ja mając 180 cm nie dosięgam ziemi, gdy na nim siedzę! Specjalnie dla mnie ogarnęli telewizor, na którym mam netflix, amazon prime i dostęp do internetu, także cały czas oglądam youtube i kilka seriali na netflix.
Poza tym mam własne wyjście na ogród/własne patio ze stolikiem i krzesłami.




Dostałam wielki kosz na powitanie! W środku była poduszka podróżna, która ma za zadanie utrzymywać zimno i ma się dostosować do mojego karku. Śliczny kocyk, który jest nieodłączną częścią mojego łóżka. Jest przemilusi! Zestaw kremów do rąk o różnych zapachach, bo w Arizonie powietrze jest bardzo suche i już moje ręce to czują!. Dostałam puchowe skarpety do chodzenia po domu, butelkę na wodę ( funny fact - miała identyczną butelkę w Polsce tylko różową i kupiłam ją w tk maxx) 


Taki mam widok z okna! Codziennie budzę się w raju, a wschody i zachody słońca są tutaj najpiękniejsze!





Na koniec trochę mnie, mam kilka innych zdjęć, ale dodam je w innym poście.


Po kilku szczerych rozmowach z hostką dalej uważam, że jest to perfect match. Lepiej trafić nie mogłam i wiem, że powtarzam to już setki razy, ale czuję, że tutaj jest moje miejsce na ziemi. Czuję się tak jakbym dostała drugie życie, o które muszę walczyć. To jak sen - boje się, że się obudzę.


To by było na tyle!
xxx
NEW YORK CITY - MIASTO, KTÓRE NIGDY NIE ŚPI

NEW YORK CITY - MIASTO, KTÓRE NIGDY NIE ŚPI

Pierwsze łzy szczęścia miałam kiedy siedziałam w samolocie, który leciał nad Nowym Jorkiem. Przez szybę (z lewej strony) widziałam skyline. Statua Wolności, Empire State Building, Top of the Rock, wszystkie 'znane z filmów' mosty. Przez całą wycieczkę miałam łzy w oczach, bo w końcu udało mi się spełnić jedno z największych marzeń jakie miałam i do jakich dążyłam praktycznie całe moje życie. Jestem tutaj! W Stanach! 


Nie dowierzam. Chodziłam ulicami Nowego Jorku i nie docierało do mnie gdzie w ogóle jestem! Jedyny minus jest taki, że niestety nie weszłam na górę Top of the Rock. Cultural Care już nie ma tego w swojej "ofercie wycieczki", więc musicie to zrobić w swoim czasie wolnym. No i właśnie tego czasu nam zabrakło. Byliśmy pod Top of the Rock o godzinie 6PM, a kolejne dostępne wejście było dopiero o 8, a że wjazd na samą górę trwa 20 minut - trzeba liczyć zejście czyli kolejne 20 minut, czas na górze i dojście do Empire State Building czyli 34st i 5AV, a nasz bus odjeżdżał o równej 9:00PM!
Ale od początku!








 I ruszyliśmy do miasta! Mam łzy w oczach jak to piszę!!!!!















W dniu urodzin osoby, która zmarła 11/09 -przy imieniu widnieje biała róża. W ten sposób jest okazany szacunek dla wszystkich zmarłych w tym dniu.
Memorial 09/11 — w: New York.











Oculus to stacja metra i kolei niedaleko One World Trade Center. Zaprojektował je hiszpański architekt Santiago Calavatra. Jej otwarcie miało miejsce w marcu 2016 roku. Budynek w całości utrzymany jest w bieli. Duża ilość przeszkleń i świetlików pozwala na bardzo dobre oświetlenie. Pomimo nazwy, jaką pierwotnie nadano obiektowi, większość osób nazywa go feniksem. Wynika to z faktu jego bryły, która przypomina rozpostarte skrzydła. Jednocześnie mieści się obok muzeum pamięci ofiar terroryzmu – National September 11 Memorial & Museum
























Marzenie się spełniło. Mam zdjęcie z policjantami!!!!









I poszliśmy jeść!!!!!





Później poszliśmy zjeść cokolwiek i padło na Chipotle! Zajebiste żarcie, mega polecam haha!

I oczywiście nie mogło się obyć bez Empire State Building! W kolorach Światecznych! ♥




To by było na tyle,
żegna Was dzisiaj szczęśliwa Sandi.