PARK

Piękną mamy pogodę tej jesieni. Nie żebym narzekała, czy coś.. cieszę się jak tylko mogę, bo raczej jestem typem człowieka, który lubi ciepło.. dlatego nie ma co marnować tego pięknego słonecznego dnia ( u mnie 19 stopni!!! ) trzeba napisać posta i w końcu może wyjdę z grobowca ( czyt. mój pokój ) bo ostatnie dni są naprawdę szalone! Chodzę spać o 18 łuhuuuu 
Odkąd przyjechałam ze Szwecji każdy mi prawi komplementy o tym jak to wyładniałam, mama mówi, że przyjechałam odmieniona, jakby ktoś mnie tam podmienił, częściej się uśmiecham i czuje się lepiej, aczkolwiek o tym ostatnim mogłabym dłużej podyskutować, bo jest momentami okropnie źle, na każdym kroku czuję niedobór czegoś co tam miałam na wyciągnięcie ręki, wspominam - piszę już po raz setny.. tęsknie za tym co było, za tymi pięknymi chwilami, za naszymi wybuchami śmiechu i płaczu, za każde zrozumienie, za każdą spędzoną wspólnie chwilą, za to że mogłam czuć się potrzebna,  za to, że ciągle szukamy razem NASZYCH miejsc na ziemi.                                                                    
























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Sandi in the USA , Blogger