OBIAD W PARKU - SCOTTSDALE, ARIZONA | CO NOWEGO

Czas zdecydowanie płynie za szybko! Jestem miesiąc w Arizonie. Miesiąc w raju, o którym mogłam przez te wszystkie lata tylko marzyć. Napisałam już kolejne posty, więc później opowiem Wam co się działo w ostatnich tygodniach, bo właściwie jest o czym opowiadać!

Kilka razy pojechałam do centrum handlowego - wracając za każdym razem włączam muzykę na full i śpiewam aż mnie gardło boli, naprawdę super się jeździ autem z automatyczną skrzynią biegów, ale trzeba pamiętać, że otaczają nas idioci, którzy naprawdę nie potrafią jeździć! Musimy być bardzo ostrożni! Codziennie są jakieś wypadki na drodze i to nawet na bardzo prostym skrzyżowaniu.

Byłam w styczniu na pierwszym spotkaniu au pair z naszą LCC i w zasadzie poznałam kilka au pair ale nie ze wszystkimi będę utrzymywać kontakt. Niektóre są okej, ale parę z nich to jest masakra. Byliśmy w kawiarni i omawialiśmy daty kolejnych spotkań. Dzisiaj było kolejne spotkanie, robiliśmy hiking na Camelback mountain,  a na kolejne spotkanie w marcu idziemy oglądać mecz baseballu, więc już się nie mogę doczekać. Idziemy dużą grupą, więc bilety były tylko po $12!!!

Obiecałam sobie, że zacznę biegać, a za jakiś czas zapiszę się na siłownię. Pewnie po tym jak już zrobię prawko, bo jak na razie muszę się uczyć do testu teoretycznego ale kupiłam już stanik sportowy, legginsy i bluzę! Jestem gotowa! Tylko z motywacją słabo haha
EDIT: właściwie biegałam kilka razy, wszystko super, ale nie ma żadnego oświetlenia na moim osiedlu.

Dużo czasu spędzam z rodziną! Ostatnio byliśmy w parku i robiliśmy BBQ! Przyjechali rodzice hosta z jego bratem no i my! Naprawdę lubię spędzać z nimi czas! Nie mogłam trafić lepiej! Czuję się tutaj jak członek rodziny







OOO siedzieliśmy właśnie w tym domku! A od razu obok był plac zabaw dla dzieci!

To by było na tyle!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz