ROK 2015 W ZDJĘCIACH | WSPOMNIENIA

STYCZEŃ
Pamiętam w sumie niewiele, szybko minął ten miesiąc i nie działo się chyba nic szczególnego. Szkoła, jakieś wypady ze znajomymi, zaczęło się odliczanie do ferii, które przyszły wielkimi krokami.


LUTY
Czas na słuchanie Ed'a Sheerana, koncert w Polsce i czas samotności jak sobie przypominam, ferie, które były tylko stratą czasu, czas spędzony w łóżku na oglądaniu seriali. Ferie! Dwa tygodnie nic nie robienia, czytałam tylko blogi po nocach dziewczyn ze Stanów, to było moje zajęcie przez kilka dobrych nocy!


MARZEC
Zdecydowanie miesiąc ciężkiej pracy, gier i kwiatów, a mam na myśli czterodniowy IEM w Katowicach, moje miesięczne praktyki, o których nie sposób zapomnieć przez różne historie związane z panią Basią i tysiącu wypitych energydrinków, którą serdecznie pozdrawiam. Dzień kobiet i sesja z tulipanami, która bardzo mi się podobała. Pierwszy powrót do przyszłości. To było tak dawno temu, a ja czuję jakby to było zaledwie kilka dni.



KWIECIEŃ
W Prima Aprilis dodałam post na facebooku, że za rok będę się wygrzewała na plaży w Kalifornii, ciekawe kto uwierzył :) Miesiąc z The Weekend Yelawolf i oczywiście Rihanny z American Oxygen. Wyjazd do Warszawy i kolejny cios zadany przez przeszłość, który diametralnie mnie zmienił. Słychałam wtedy YG, który pytał: "Bitch, who do you love?" I ja też się zastanawiałam, bo nie wiedziałam co jest prawdą, a co fikcją i dokąd moje życie prowadzi? Zdecydowanie czas rozkmin i przemyśleń, zrobiłam kolczyk (smile) Czas wszechobecnego smutku i motto: " Nie czyń priorytetu z kogoś, kto ma Cię tylko za opcję " Nabiera właśnie sensu. Wypad spontaniczny do Warszawy, zwiedzanie muzeum Kopernika. 



MAJ
Czas rozpogodzeń, słońce wychodziło zza chmur, a my pierwszego maja urządziliśmy grilla, niespodziewanie zaczął padać deszcz, ale przecież polak potrafi. Przeszłam w tym czasie The Las Of Us i byłam strasznie zniesmaczona końcem tej serii. Chciałam więcej. Czas bezsenności i problemów, które zamiast rozwiązywać zamiatałam pod przysłowiowy dywan. Prawda, której nie chciałam zaakceptować. Koncert Miuosha, na którym wybawiłam się za całe pierwsze pięć miesięcy w roku. Zostałam podeptana, zgnieciona i roztargana, ale miałam to gdzieś, przecież byłam na koncercie. Przed Miuoshem grał Dzem bodajże czy jakiś inny wykonawca, ludzie pod sceną tańczyli pogo i ja szczerze to chyba nigdy tego nie zrozumiem, jak można skakać, deptać wszystkich, a nie zachwycać się muzyką na żywo, skąd przyszedł ten zwyczaj to ja nie wiem, ale nawet chyba nie chce wiedzieć.



CZERWIEC
Postanowiłam dać spokój sobie, taki wewnętrzny. Nikt nie jest warty moich łez i nie pozwolę sobie, by ktoś bawił się moimi uczuciami, moim kosztem. Powiedziałabym nawet, że jest to czas wyzwolenia samej siebie, i to w tym miesiącu zrobiłam największy progres, który dotyczy mnie samej. Jest to czas zakończenia szkoły, odetchnienia od rutyny i wolne. Czas francuskich piosenek i mnóstwa przegadanych godzin na skype z Sandrą moją judi <3



LIPIEC
Słońce było nieodłącznym elementem każdego dnia, wypady nad jezioro było czymś normalnym. No i zaczyna się okres wakacyjny, ale dla mnie tylko przez dwa tygodnie, bo 11 lipca leciałam do Włoch - pierwszy raz w samolocie i od razu pokochałam ten środek transportu. Odcięłam się od tego syfu, który zostawiłam w Polsce, chciałam zacząć od zera w nowym miejscu, z nowymi ludźmi. Zaczęłam pracę jako barmanka.kelnerka w Grand Hotel Britannia Cadenabbia Excelsior. W centrum rozróby turystycznej, bo chyba tak to mogę nazwać. Czasami i 14 godzin ciężkiej pracy, którą lubiłam i sprawiała mi satysfakcję i to w takim miejscu!!!! Palmy wszędzie, kamieniste plaże wszędzie i ponad 40 stopniowy upał. Ah no i zapomniałabym - MOJE URODZINY. Fajnie się je obchodziło z międzynarodowymi znajomymi, których dopiero co poznałam.








SIERPIEŃ
Całe 2 miesiące we Włoszech, kto by nie chciał? Zwiedzanie,opalanie no i oczywiście przez większość czasu praca! Zdecydowanie dominowała piosenka Princess of China, którą uwielbiam i stała się piosenką całego wyjazdu. Szał zakupowy po pierwszej wypłacie i jeszcze więcej pracy przy czterdziestu stopniach. Po wcześniejszym rozeznaniu po pracy chodziłyśmy z dziewczynami na karaoke party-5 minut od naszego miejsca zamieszkania. Przypomniała mi się przygoda z pralką, która prała mi buty 12 godzin :))) Nie pytajcie o zakończenie.




WRZESIEŃ
Płynęliśmy łódką przez całe jezioro na imprezę o 1 w nocy!!! Tylko po to by o 3 się stamtąd zmyć ostatnią łódką, która mogłaby nas zawieźć z powrotem ( Bo przecież rano trzeba było iść do pracy).  Dwa tygodnie pracy i czas do domu, ale najpierw pojechałyśmy do Mediolanu na Expo 2015. Niesamowite trudne pożegnanie ze znajomymi, z którymi wcześniej dzieliłyśmy pokój, gadałyśmy do rana, spędzałyśmy niejedną imprezę, albo włóczyłyśmy się w nocy po hotelu szukając jedzenia.




PAŹDZIERNIK
I zaczęła się solidna szkoła, klasa maturalna to nie przelewki. Jakoś z matematyką się udało, więc myślę, że nie będzie źle. Próbne matury przetrwałam. Znów miesiąc The Weekend i powrót na siłownię. Czas przebieranek bo halloween, jednorazowo spadł śnieg, ale na szczęście od razu stopniał. Zaczęłam również aplikację w agencji, więc mój wylot do Stanów się powoli zaczął realizować. Zamówiłam mój pierwszy pre order miuosha i dostałam nawet plakacik!!!

LISTOPAD 
Czas Seleny Gomez i Justina oczywiście. Mój mały crush się odezwał.  Zaczęłam na poważnie kurs na prawo jazdy... szkoła jak zwykle przytłacza, ale trzeba ją zdać na jakimś tam poziomie. Mam krótkie włosy! Ścięłam ponad 35 centymetrów i jestem bardzo zadowolona.



GRUDZIEŃ
Zimny miesiąc, wspominałam, że nienawidzę zimy? Dobrze, że śnieg nie spadł. Święta jak święta, przyszły i równie szybko poszły, więc bez rewelacji. W prawku wzloty i upadki
No i znów Sylwester. Dzień 365. Jak ten czas leci...








INSTAGRAMOWELOVE





Dziękuję za ten rok!
Ciekawa jestem co będzie w następnym!
Can't wait!






8 komentarzy:

  1. ale się wkreciłam w czytanie :D w sumie fajny ten twoj ro, a na pewno jego druga połowa :D/Karolina

    Dwie Perspektywy Blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to na pewno! Jestem ciekawa co przyniesie kolejny! :)

      Usuń
  2. a ja dostałam Ulice Bogów na urodziny! słucham zawsze gdy prowadzę auto! :)
    to nie był zły rok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej!!!!!!!! <3
      Nie był zły, ale zawsze mógł być lepszy! :D
      // W grudniu tego roku będę robiła inne podsumowanie, więc mam nadzieje, że o tym pomyśle nie zapomnę! :D

      Usuń
  3. świetne podsumowanie roku ;)
    zazdrościłam Ci wyjazdu do Włoch *__*
    Życzę Ci,żeby ten rok był jeszcze lepszy od poprzedniego!

    http://foreveryoungxdo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Nie ma czego zazdrościć, praca jak praca :)

      Usuń
  4. Świetny post i podsumowanie roku :)
    Spełniania marzeń w 2016! :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 JUST MY LIFE - SANDI , Blogger