It's shopping time

Przyszedł czas na kolejnego posta! Po ciężkim czasie jaki mi doskwierał w końcu mam chęci na napisanie kilku rzeczy, które się przydarzyły w minionych dwóch tygodniach. Z jednej strony działo się niewiele, bo mnóstwo czasu spędzałam w łóżku, leżąc i oglądając filmy. Nic mi się nie chciało, czas leciał bardzo szybko i w ten oto sposób zostały 3 dni do świąt, jak bardzo dziwne jest to, że poczułam 'magię świąt' dopiero po wypiciu gingerbread latte ze starbucksa, gdy szłam pięknie oświetlonym rynkiem w Katowicach? Jakoś tak bardzo świąt nie lubię i nie czuję szału na śnieg i  na te wszystkie bajery. Może kiedyś się to zmieni, kto wie..

Nie spałam prawie całą noc, nie mogłam zasnąć, więc na zakupy pojechałam ledwo żywa. Wczoraj wybrałam się na poszukiwanie prezentów. Wchodząc do galerii myślałam, że jestem w jakimś zoo! tyle ludzi jeszcze nie widziałam, a o kolejkach nie wspomnę! Jak zobaczyłam TK MAXX i Tigera to nie wiedziałam gdzie najpierw pójść. Na szczęście uwielbiam chodzić na zakupy, sprawia mi to niesamowitą przyjemność i mogę nawet spędzić w galerii 6 godzin bez zająknięcia- sprawdzone! Jestem żywą reklamą H&M i na sam początek praca tam by mnie satysfakcjonowała. Ale do rzeczy! Kupiłam najpotrzebniejsze rzeczy - no prawie - jeszcze czekam na przesyłkę z jednego sklepu, o którym więcej dowiecie się w następnych postach.

Uwielbiam innym sprawiać przyjemność, więc i Mikołaj w tym roku był bogatszy i się bardziej postarał. Chyba towarzyszyła mi myśl, w której następne święta - i następne tych następnych -   spędzę za oceanem.



PRÓBNA MATURA
Dostałam wyniki próbnych matur, jako, że zapisałam się na rozszerzony angielski i geografię, a mój wychowawca wprowadził mnie w błąd to nie poszłam na rozszerzony angielski, więc będę inny test zdawała w innym terminie po świętach. Uwaga, uśmiejecie się! Matematyka aż 12 % - ustrzelone! Polski - 56% i angielski podstawowy 86% co uważam nawet za dobry wynik. Wynik z geografii gdzieś też mam, ale po 3 latach nic nie robienia, nie spodziewałam się cudu. Nadrabiamy wszystkie braki z nową nauczycielką, jednakże trzy lata poszły na marne. 

APLIKACJA
Zdałam egzamin wewnętrzny, więc teraz tylko zostaje zapisanie się na państwowy egzamin, mówię oczywiście o driving licence, więc jeżeli chodzi o aplikację, to muszę nagrać filmik i wyrobić urzędowe papierki, które dostanę od ręki, referencje oddałam na stronę i niech się dzieje co chce, oby szybko zaakceptowali, no i został odbiór paszportu! Po świętach powinno być wszystko gotowe.

Na koniec macie uśmiechniętą mnie, dawno sobie zdjęć nie robiłam a tu bum. za 5 miesięcy planowo będę w Stanach. Kto by na tę myśl się nie uśmiechnął? 

Przesyłam tysiąc buziaków i widzimy się w kolejnym poście!

6 komentarzy:

  1. spoko, ja matmy próbnej tez pewnie nie zdam. Brawo za angielski :D/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  2. trzymam kciuki z prawem jazdy ii w ogóle ze wszystkim :)
    koniecznie musimy wybrać się na tą kawę w Kato, mam nadzieję, że zdążymy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisz kiedy masz czas! :)))

      Usuń
    2. wracam do Kato 11.01 i będę pewnie gdzieś do pierwszego tygodnia lutego. z resztą zaraz wyślę Ci zaproszenie na fejsie

      Usuń

Copyright © 2014 JUST MY LIFE - SANDI , Blogger