Pokazywanie postów oznaczonych etykietą usa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą usa. Pokaż wszystkie posty
Pakowanie się do USA

Pakowanie się do USA

Pakowanie dla mnie jest najgorszą zmorą! Ktoś może powiedzieć, że już w pakowaniu mam wprawę, ale jednak wizja rocznego pobytu sprawia, że chce wziąć wszystkie ciuchy, na co niestety nie mogę sobie pozwolić ze względu na ograniczone kilogramy, które muszę zabrać!
Proponuje przewertować szafę parę razy przed wyjazdem i zastanowić się co faktycznie nosimy a czego nie. Oczywiście dużo zależy od stanu do jakiego lecimy i w jakim okresie zaczynamy tam swoją pracę. (np. lecąc do Texasu nie zabierzemy samych kurtek i swetrów zimowych, tak samo lecąc wiosną/latem do zimy będziemy w stanie kupić sobie jakieś cieplejsze ciuchy na miejscu).

Ubrania wybrałam tylko takie na prawdę potrzebne, w większości wygodne. Wiele osób to podkreślało, aby mieć przede wszystkim ubrania 'do pracy' :)
Pakowałam się wg zasady "niezbędne minimum". Znalazłam kilka PACKING LIST w internecie by o niczym nie zapomnieć i dopisać swoje najważniejsze rzeczy. W większości zabieram rzeczy na lato i kilka swetrów co bym nie zmarzła w tą arizońską zimę. Ręczników ani suszarki nie biorę, gdyż to będzie w hotelu, a później rodzinka mi udostępni te rzeczy.


WAŻNE! Pamiętajcie, że jest różnica między lotem międzykontynentalnym, a krajowym, (np. z NYC do Arizony - tak jak w moim przypadku) może się okazać, że musicie zapłacić za walizkę, bo tam bagaż nie będzie wliczony w cenę (ok.25-30$ ) dlatego że w USA panuje "zasada", że lata się tylko z bagażem podręcznym i za ten rejestrowany musimy zapłacić.

Ile walizek i jakie możemy zabrać ze sobą (podaje na przykładzie swojego lotu):
  • 1 duży bagaż rejestrowany do 23kg
  • 1 mała walizka ( 22 x  35 x 56cm)  
  • 1 podręczny bagaż typu plecak/torebka/torba na laptopa ( 22 x 25 x 43cm)
Z tego co się dowiedziałam to lepiej przepakować przed lotem krajowym w USA wszystkie płyny do dużego bagażu rejestrowanego chyba, że zaryzykujecie utratą kosmetyków (ponoć nie wpuszczają z żadnymi płynami w bagażu nierejestrowanym na pokład samolotu) 



Jak się ekonomicznie spakować? 
  • pakujcie tylko rzeczy, które faktycznie nosicie (bierzcie pod uwagę pracę z dziećmi i to, że wasze ubrania często się ubrudzą - stawiajcie na wygodę)
  • zabierajcie turystyczne małe pojemniki z szamponem, pastą do zębów itd. - duże odpowiedniki możecie kupić po przyjeździe lub będą one dostępne w domu host rodzinki,
  • wybierzcie lekką walizkę aby zaoszczędzić kilogramy (walizka tej samej wielkości potrafi się wahać w okolicach 2,3-5kg, także jest różnica:) ) 
  • zastąpcie płynne kosmetyki jeśli to możliwe ( np. dezodorant w sprayu zamieńcie na  antyperspirant w sztyfcie, mleczko do demakijażu zamieńcie na chusteczki do demakijażu )
  • rolowanie ubrań - sprawdzone, zajmuje mniej miejsca w walizce

Ważne dokumenty do spakowania:
  • paszport z DS
  • międzynarodowe prawo jazdy
  • bilet lotniczy z waszego profilu
  • insurance card - karta ubezpieczeniowa
Pamiętajcie, żeby spakować do małej walizki wszystkie rzeczy potrzebne wam na pierwsze 4 dni orientation w NYC takie jak: dokumenty, pieniądze, ubrania na 4 dni, piżamę, kosmetyki, aparat i amerykańskie przejściówki, żebyście byli w stanie naładować telefon lub laptop.
Duży bagaż CHYBA zostanie wam zabrany i przechowany w innej sali do końca treningu, więc warto się o to dopytać i o tym pamiętać.

*zdjęcia użyte w tym poście nie są mojego autorstwa

Przygotowania do wyjazdu jako au pair do Stanów Zjednoczonych | część 1

Przygotowania do wyjazdu jako au pair do Stanów Zjednoczonych | część 1

Hej! 
Ostatnio wpadłam w bardzo świąteczny nastrój i nawet ozdobiłam nagłówek! Podoba się Wam? 


13 listopada, poniedziałek - 7 tygodni do wylotu...
Odebrałam dzisiaj międzynarodowe prawo jazdy, które kosztowało mnie 35 złotych i 4 dni czekania. Jeszcze nie dostałam dokumentów wizowych, ale już się boję, bo będzie masa wypełniania! W kwestii urzędowych to bez zmian, jedna wielka masakra w tej Polsce!

20 listopada, poniedziałek - 6 tygodni do wylotu...
Zaświadczenie od lekarza poszło gładko, bez najmniejszego problemu, bo trafiłam na super lekarkę! Do tego zrobiłam badania krwi i mam nadzieję, że nie wykryje żadnej tarczycy, bo z moim wypadaniem włosów to właśnie podejrzewam. W sobotę mam spotkanie z konsultantką w Katowicach, by zobaczyła, że ja to naprawdę ja! Wyślę w tym tygodniu dokumenty, które przyszły pocztą (umowa, zaświadczenie o niekaralności i deklaracja od lekarza) i mam nadzieję już w następnym tygodniu będę starała się o wizę! Wszystko się tak ciągnie, a ja chciałabym mieć to już z głowy..

27 listopada, poniedziałek - 5 tygodni do wylotu...
Odebrałam wyniki i wszystko jest okej. Włosy wypadają przez stres, ale na ten temat więcej pisałam TUTAJ. W sobotę byłam na spotkaniu z konsultantką w Katowicach, by zobaczyła, że mam dwie ręce i dwie nogi i mogę jechać do Stanów. Wraz ze mną na tym spotkaniu - oh uwaga - tylko jedna osoba i konsultantka. Musiałam się spotkać z kimś z agencji, bo interview miałam przez internet, a inaczej nie dostałabym papierów wizowych... No więc dalej na nie czekam, jestem coraz bardziej niecierpliwa!!!!

4 grudnia, poniedziałek - 4 tygodnie do wylotu... 
Mój brat ma dzisiaj urodziny więc wszystkiego najlepszego!  Dostałam dokumenty! tj. mój ds2019 i instrukcje jak wypełnić prawidłowo wszystkie dokumenty wizowe na stronie ambasady. A więc zapłacony SEVIS przez agencję - potwierdzenie wydrukowane! Przeszłam przez wszystkie pytania w DS-160 (a było tego trochę!!!!) - potwierdzenie wydrukowane!
Wyjazd zbliża się wielkimi krokami. Dowiedziałam się, że moja LCC z Phoenix ma męża, który jest z Polski! Już mi powiedziała, że wie gdzie są polskie sklepy i polski kościół. Wydaje się fajna babka, zobaczymy jak będzie na miejscu. No i pozostaje kwestia prezentów dla host rodzinki!

11 grudnia, poniedziałek - 3 tygodnie do wylotu... 
Spotkanie wizowe mam 22.12, ale sie stresuje! Bo później są święta i nie mam pojęcia kiedy mój paszport do mnie przyjdzie lub będzie do odebrania. Jakieś rady przed spotkaniem z konsulem?!
Prezenty dla host family kupione, w następnym poście opiszę co kupiłam. Do wylotu 21 dni! Ale ten czas leci!!! Nie moge się doczekać!!!


To by było na tyle!
xxx
PERFECT MATCH - LECĘ DO USA!

PERFECT MATCH - LECĘ DO USA!

Od kilku lat czytam przeróżne blogi dziewczyn, które zaczynały swoją przygodę w Stanach i zawsze się zastanawiałam, czy naprawdę istnieje to "coś" co się czuje przy spotkaniu TEJ właściwej rodziny, czy czuje się coś innego niż przy wszystkich innych, które odwiedzają nasz profil..


Ale od początku!
Mając doświadczenie z innymi rodzinami, z którymi nie udało mi się zmatchować, wiedziałam, że przy każdej kolejnej, z którą mi się dobrze rozmawia - nie mogę się za bardzo ekscytować, bo  poprzednim razem bardzo się zawiodłam, gdy rodzina z San Francisco, na którą liczyłam wybrała inną au pair. 

Był to #8 match z Cultural Care... Pierwsza rozmowa była z hostką, rozmawiałyśmy może z 45 minut. Przyznam też że bardzo miło zaskoczyło mnie to że hostka pamiętała bardzo dużo szczegółów z mojego listu  Nie owijała też w bawełnę, mówiła, że młodsza dziewczynka chce być w centrum uwagi, a młody skacze dosłownie ze wszystkiego i trzeba mieć trzecie oko przy nim. Lepiej wiedzieć takie rzeczy wcześniej. Była ze mną szczera w tej i w wielu innych sprawach co bardzo mi się podoba. Polubiłam ich bardzo! Potem przyszła kolej na kolejne maile i skype z Hostem. Poszło szybko, kolejna rozmowa z chłopczykiem i młodszą dziewczynką, ale uciekali wszędzie, więc tyle co ich zobaczyłam i zapytałam o imiona haha  w międzyczasie szybka rozmowa z hostką o tym co o nich myślę i tak - poczułam to "coś" - właściwie dalej to czuję, później kolejna rozmowa była ze starszą dziewczynką, bo była bardzo zafascynowana opcją starszej siostry w rodzinie.
Weszli na profil 13.10.2017, a po 16 dniach się zmatchowaliśmy -  29.10.2017.
Więc pechowy piątek 13-tego nie był taki pechowy!



Teraz coś więcej o rodzinie:

LOKALIZACJA: Paradise Valley, Arizona
Hostka, która jest z Korei i host pracują w szpitalu, jeśli chodzi o dzieci jest to przesłodki chłopczyk, który ma 2,5, młodsza dziewczynka, która ma 4 i starsza ma 8 lat. Cudowna trójka! Host bardzo dużo pracuje - od rana do wieczora, a hostka wzięła pół etatu, by więcej czasu spędzać z dziećmi. Będę ich pierwszą au pair! Rodzina mieszka na prywatnym osiedlu i do miasta obok dosłownie 10 minut autem. Do Phoenix około 30-40 minut zależy od korków. Będę miała minivana do transportu dzieci i w mój czas wolny. Rodzina wydaję się bardzo elastyczna jeśli chodzi o schedule i moje podróżowanie. Będę miała duży pokój z widokiem na ogród, basen i palmy, oczywiście ze swoją łazienką.

Za sobą mam kolejne maile i z godziny na godzinę utwierdzam się w przekonaniu jaką szczęściara jestem i że lepiej trafić nie mogłam. Jak sobie myślę o wszystkich innych 48 rodzinach, które miałam w dwóch agencjach to nie wyobrażam sobie perfect matchu z którąś z nich! Zawsze mówię, że nic nie dzieje się bez przyczyny tylko trzeba być cierpliwym i czekać na to co będzie dla nas idealnym rozwiązniem. Można powiedzieć, że odliczam dni do mojego wylotu!

2 STYCZNIA LECĘ DO NOWEGO JORKU!!!!!! 


WSZYSTKIE RODZINY z Cultural Care - podsumowanie

WSZYSTKIE RODZINY z Cultural Care - podsumowanie



Po znalezieniu Perfect Match nie zagłębiałam się w szczegóły rodzin, które miałam jeszcze na profilu lub które jeszcze zaglądały na mój profil, więc nie będzie na ich temat dużo. Mam w planach napisanie posta lub nakręcenie filmu o różnicach w tych dwóch agencjach, z którymi miałam styczność, więc dajcie znać co myślicie.
Więc zaczynamy od pierwszej rodziny:

MATCH #1


LOKALIZACJA: Port Washington, NY
HM: coś związanego z reklamą
HF: pracuje gdzieś w NYC
DZIECI: (girl, 5)(boy, 9)
ZWIERZAKI: dog

Ogólnie rodzina wydaje się bardzo miła, ale niestety musiałam z niej zrezygnować z tego powodu, że nie zapewniają auta w moje wolne dni. Jak to się mówi  - bez auta jak bez ręki, a nie chciałabym żyć bez ręki cały rok. Tak jak pisałam wcześniej, okropną rzeczą w CC jest to, że rodzina musi być na profilu 24 godziny i inne nie mają wglądu w mój profil w tym czasie... no cóż, pozostaje czekać. 

MATCH #2

LOKALIZACJA: Mercer Island, WA
HM: amazon
HF: bankier
DZIECI: (girl, 5)(boy, 3)
ZWIERZAKI: none

Drugi dzień otwarty room i już nowa rodzina. Tym razem bardzo blisko do Seattle, Mercer Island to jest właściwie wyspa. Siostra hostki wraz z rodziną mieszka w Polsce. Mam z nią rozmaiwać we wtorek.

MATCH #3

LOKALIZACJA: Lino Lakes, MN
HM: Computer Services
HF:Business Services
DZIECI: (girl, 5)(boy, 2)(girl, 2)
ZWIERZAKI: dog

Z jakiegoś powodu od razu ich odrzuciłam, napisałam maila, że dziękuję, za zainteresowanie się moją aplikacją, ale jednak nie czuję, że moglibyśmy się zmatchować. Mam nadzieję, że szybko zejdą z profilu i jakaś wymarzona w końcu wejdzie. Trzymamy kciuki!

MATCH #4

LOKALIZACJA: Rigdefield, CT
HM: Travel/Tourism/Hospitality
HF: Travel/Tourism/Hospitality
DZIECI: (girl, 7)(boy, 4)
ZWIERZAKI: dog

Dwójka słodkich dzieciaczków. mają duży dom i bardzo duży ogród. Curfew o 11 w tygodniu a weekendy raczej wolne. Nie można jeść w innym miejscu niż w kuchni co mogłoby być uciążliwe, zwłaszcza, że ja wędruje z jedzeniem po całym domu. Mieszkają 1,5h od NYC, ale wiadomo, że może to dłużej potrwać. Nie jestem przekonana, ale zobaczymy...

MATCH #5
LOKALIZACJA: Chatham, NJ
HM: doctor
HF: doctor
DZIECI: (boy, 2)(boy, 4)
ZWIERZAKI: none

MATCH #6


LOKALIZACJA: Rutherford, NJ
HM: program telewizyjny
HF: -
DZIECI: (boy, 15)(girl, 13)
ZWIERZAKI: 3 dogs

MATCH #7
LOKALIZACJA: Laytonsville, MD
HM: craft company
HF: company in DC
DZIECI: (boy, 7)(girl, 11) (boy, 14)(girl, 16)
ZWIERZAKI: 2 dogs

Niby mam się opiekować tylko 2 bo starsze dzieci nie potrzebują opieki, tylko byłabym ich kierowcą. Na razie hostka się nie oddzywa. 

MATCH#8 
?

MATCH #9
LOKALIZACJA: Cupertino, CA
HM: 
HF: 
DZIECI: 
ZWIERZAKI: 

Dostałam maila, że kolejny match, wchodzę na stronę i nie ma... widmo.

MATCH #10

LOKALIZACJA: Wyomissing, PA
HM: Entertainment Industry
HF: stay at home - Construction
DZIECI: (girl, 4)(boy, 3)
ZWIERZAKI: dogs

MATCH #11

LOKALIZACJA: Needham, MA
HM: stay at home - Freelancer
HF: Financial Services/Banking
DZIECI: (girl, 7)(boy, 3)
ZWIERZAKI: none

MATCH #12

LOKALIZACJA: Upper East Side, NY
HM: Property Management
HF:  Internet Services
DZIECI:(girl, 2)(girl, 3)(boy, 4)
ZWIERZAKI: none

Rodzina super bogata, mieszkała w apartamentowcu na Upper East Side, blok od Central Parku, bez auta, bo mieszkamy w centrum NYC. Wszystko okej, ale ja już byłam po kilku rozmowach z moją obecną host family, więc siłą rzeczy już nie myślałam o innych rodzinach

MATCH #13

LOKALIZACJA: Warren, NJ
HM: ?
HF: bank
DZIECI:(girl, 5)(girl, 7)
ZWIERZAKI: none

MATCH #14

LOKALIZACJA: Waban, MA

MATCH #15

LOKALIZACJA: Fayetteville, GA



16 dni i 15 matchy w tym perfect :) 
KONIEC SZUKANIA
Match #25 - Jedynak w Atlancie

Match #25 - Jedynak w Atlancie

Ponad półtora tygodnia przerwy od rodzin. Już byłam kompletnie 
zrezygnowana, Huragan Irma, kolejny Jose i różne inne sprawy
do załatwienia tutaj. Okropne samopoczucie w Polsce, depresja - 
A tu nagle nowa rodzinka...


LOKALIZACJA: Atlanta, Georgia
HM: medical field
HF: -
DZIECI: (boy, 6)
ZWIERZAKI: cat

Single mom. Wydaje mi się, że hostka jest z Ukrainy, ale głowy nie daję. Po jednym e-mailu ta rodzina brzmi zachęcająco, praca od 7:30 - 8, później przerwa do 3, a o 5 koniec pracy. Czasami praca w soboty, a czasami chłopak jest u swojego ojca, więc mam weekendy wolne wtedy. Nie ma curfew, jedzą zdrowo. Hostka napisała, że mogę dołączyć do siłowni, w której ona jest zapisana. Poczekamy, zobaczymy.

EDIT: Nie dała znaku życia i po prostu zeszła z profilu.
Chyba już przestałam liczyć na to, że w ogóle wyjadę...

To by było na tyle!
xxx


Match #16 - Wśród papug, pająków i węży - dziwne Massachusetts

Match #16 - Wśród papug, pająków i węży - dziwne Massachusetts




LOKALIZACJA: Westford, Massachusetts
HM: internal medicine physician
HF:  CEO of Xtalic Corporation 
DZIECI: (girl, 15) (girl, 10)
ZWIERZAKI: birds, snakes, spiders

Rodzina, z której rezygnuję, ale wiem, że ich przyszła au pair będzie zadowolona, jeśli nie będzie jej zależało na lokalizacji! Mega długi esej, który wyjaśnia wszystkie wątpliwości.  Super schedule. Mają trzy córki, ale trzecia najstarsza, która ma 18 lat chodzi na studia w Los Angeles i przyjeżdża tylko na wakacje. Głównie to do moich obowiązków należałoby zawozenie dzieci do szkoły, chociaż ta 15 w tym roku będzie kończyła prawko, więc będzie miała własne auto. No i robienie prania. 
Na szczęście karmienie zwierzątek to nie będzie moje zadanie, chyba nawet do piwnicy bym nie weszła, a w kuchni trzymają papugę, która doskonale powtarza to co usłyszy - super szpieg, nie? 
Mają własny domek, do którego często jeżdzą i rodzinę rozsianą po całych Stanach, więc kto lubi podróżować, będzie zadowolony.
Nawet piszą o byłych au pairs, tóe zostały po programie i o tych, które były przez rok albo dwa lata z nimi, super! :) 
Ale niestety to nie moja bajka! 

To by było na tyle!
xxx
SUMMER INSPIRATION | MUST HAVE

SUMMER INSPIRATION | MUST HAVE










Cześć wszystkim. Jako, że za chwilę już wakacje i planuję miesięczny wyjazd do ciepłych krajów pomyślałam o tym, żeby napisać taki inspiracyjny post jak za dawnych czasów kiedy dodawałam jakieś pomysły. Wszystkie zdjęcia mam z tumblr, tam głównie znajduję jakieś pomysły na inspirację ale też takie zdjęcia, które dają mi power do pisania i nagrywania. 

Od kilku sezonów jest modny trend off the shoulder w bluzkach każdego typu czy to sportowe, czy eleganckie. W sumie teraz niektóre połączenia elegancko-sportowe wyglądają całkiem fajnie jak się je super wystylizuje z odpowiednimi dodatkami. Później tak zwane chokery. Nie każde mi się podobają i nie na każdym wyglądają dobrze. Tak samo jak napisałam wcześniej - trzeba je dobrze wystylizować. 






Za jakiś czas zamierzam iść na paznokcie więc dałam trochę takich, które mi się teraz najbardziej podobają. Jak macie jeszcze jakieś pomysły na wakacyjne paznokcie możecie śmiało pisać i wysyłać zdjęcia w komentarzu..




Następnie o czym chciałabym napisać są jeansy z dziurami, podwijane na kostkach potocznie stwierdzono przez ulicznych znawców mody. Uwaga cytat :
"wyglądasz jakbyś miała wodę w piwnicy"
ale każdy wie, że trzeba iść za głosem w swoim sercu i na początku tego nie lubiłam, a później całkowicie się do tego przekonałam więc zdjęcia zobaczycie na dole o ci mi chodzi... Dodam tutaj jeszcze do tych jeansów kabaretki... Moim zdaniem fajnie to wygląda i pewnie jak troszkę zgubię kg to spróbuję i tego. 






Jeżeli jesteśmy przy paskach dodam jeszcze o braletach, które po prostu kocham, mianowicie biustonosze z koronki z paskami na dole, lub z paskami przy biuście. Lubię ten trend. Zamówiłam kilka więc przedstawię Wam później jak wyglądają.






Jak już pisze o wakacjach - nie może się obejść bez krótkich poszarpanych spodenek z wysokim stanem oczywiście lub materiałowych z ciekawym wzorem albo naszywkami, swoją drogą naszywki są teraz na wszystkim, ale ten trend nie za bardzo mi się podoba..






Kolejnym i chyba już ostatnią rzeczą są kombinezony. Idealne dla kobiet, które wieki szukają czegoś w szafie do ubrania. Zakładacie taki kombinezon i już macie stylizacje gotową.





Jeżeli coś byście jeszcze dodały to napiszcie w komentarzu.
To chyba by było na tyle.


 Pogadanki z Sandrą #1 - konkursy, filmy, wdzięczność

Pogadanki z Sandrą #1 - konkursy, filmy, wdzięczność

Chciałabym zacząć od tego, że ten post będzie z serii pogadanka, czyli to co ciąży mi na serduchu lub po prostu jest to zbiór wydarzeń z bliskiego okresu czasu, o którym chciałabym Wam opowiedzieć. Tym samym rozpoczynam serię na moim blogu, z taką właśnie nazwą. Mam ochotę czasem tak sobie tu napisać to co czuję. W mojej głowie ostatnio roją się kompletne kłęby myśli, których nie potrafię okiełznać. Wiem na pewno, że z czasem nie da się wygrać, a kto jest cierpliwy - na pewno w pewnym momencie, gdy już nadejdzie ta odpowiednia chwila to coś zyska, albo dostanie szansę, na zyskanie czegoś wartościowego.

W ogóle chyba ostatnio zapominamy jak bardzo wdzięczni powinniśmy być za każdą szansę, którą los podrzuca nam pod nogi. Zbieżność wydarzeń, która w przeszłości miała miejsce nie jest przypadkowa i na pewno nie powinniśmy tej szansy omijać. Ja gdybym kiedyś nie stworzyła trzeciego, tematycznego profilu na photoblogu i nie wrzucała moich zmian, przemian itd - nigdy bym się nie dowiedziała, że taki program jak au pair istnieje i jestem wdzięczna jednej dziewczynie, że mi o tym powiedziała. Może gdyby nie to, dowiedziałabym się za późno? Może gdybym w gimnazjum nie zajęła się śpiewaniem i tłumaczeniem angielskich piosenek, teraz miałabym trudności z obcym językiem? To są tylko moje domniemania, które czasami mnie zastanawiają, jednak, los wie co, kiedy, komu i jak podrzucić pod nos, tylko w naszej intencji jest to, jak wykorzystamy tą szansę. Mam nadzieję, że nadążacie za tym bełkotem słów.

Jeżeli mówimy już o au pair to czwartego kwietnia mam praktyczny test na prawo jazdy, więc już nie mogę się doczekać aż wsiądę do autka! Film, na który tak zwlekałam - już jest zrobiony i w sumie to nie jestem zadowolona, ale niech będzie i taki. Nic w nim nie poszło po mojej myśli, więc nawet chyba nie będę go nigdzie publikowała, jeszcze się zastanowię.

WYDARZENIE DNIA
Wygrałam konkurs, który był organizowany przez agencję APiA, czyli tą w której wypełniłam wszystkie dokumenty. Musiałam ułożyć i napisać jak wg mnie wyglądałby mój travel month, więc wypisałam wszystkie moje marzenia, które kiedyś chciałabym spełnić - Możecie zobaczyć ten post oraz komentarz TUTAJ.  Na snapchacie były podawane wyniki, więc bardzo się ucieszyłam, gdy prosto spod znaku HOLLYWOOD Kasia wyczytała moje imię i nazwisko :)))


DRUGIE WYDARZENIE DNIA
Oglądając moją ulubioną youtuberkę, oraz oczywiście wzór i moją inspirację odkryłam, że założyła koszulkę polskiego sklepu, który rozwija się w super szybkim tempie, mianowicie mowa o YEAH BUNNY, napisałam do nich z gratulacjami, bo to kolejne osiągnięcie, które trzeba doceniać, więc zyskałam w ten sposób zniżkę, z której bardzo się cieszę. Polecam bezinteresowną pomoc i porady, na pewno w przyszłości los da coś od siebie! :))))

*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*.*

Nawet nie wiecie jak bardzo chciałabym skończyć szkołę, chociaż został miesiąc i matury, już totalnie nic mi się nie chce, odliczam do wyjazdu, a nawet nie wiem kiedy on nastąpi, wszystko jest ostatnimi czasy mega trudne dla mnie, między tym co muszę, a co chcę jest bardzo gruby mur, którego nie sposób przeskoczyć dobrymi chęciami, bo tysiące wymówek od razu nasuwają się na język. Chodząc po galerii handlowej myślę o tym co muszę, a niekoniecznie mam na to ochotę i nic nie robię poza narzekaniem. Mam nadzieję, że minie mi szybko ten stan, bo sama ze sobą oszaleję. A no i szukam pracy...

Ostatnio oglądane... 
Pierwszy film, którego w ogóle nie polecam, nazywa się "Chemia" - jest to polski film, który moim zdaniem różni się od filmów typu "Gwiazd Naszych Wina" albo "Now Is Good". Dziewczyna wie, że ma nowotwór, a i tak KORZYSTA z życia w dosłownym tego słowa znaczeniu, później główni bohaterowie chcą razem umrzeć, co w ogóle mnie odrzuciło jako odbiorcę, ciąża tej dziewczyny w ogóle zbiła mnie z tropu, a co dzieje się później daje wiele do życzenia.

Natomiast oglądałam również " The Good Dinosaur", na którym zalewałam się łzami, bo tak trafił w moje serducho. Bajka ze śmiesznymi oraz wzruszjaącymi wątkami opowiada o historii małego dinozaura, który oddalając się od domu zyskuje nowego przyjaciela, z którym w pewnym momencie musi się rozstać. Spotykają  ich po drodze różne sytuacje, które zbliżają ich do siebie i dzięki temu relacje są tak mocne, że odbiorca odbiera je równie mocno. POLECAM dla każdego miłośnika filmów animowanych :)

A, no i muszę nadrobić The Vampire Diaries i The Walking Dead, bo jestem z kilkoma odcinkami w tyle.
______________________________________________________________

Z racji tego, że staram się być systematyczna w tym co robię, posty będą na pewno pojawiać się co tydzień, nie wiem jeszcze w jaki dzień, ale wymyślę coś specjalnego. Postanowiłam na zmianę kolorystyki bloga, więc wkrótce powinny pojawić się widoczne zmiany, których doczekać się nie mogę, bo mam tysiące pomysłów na nagłówek i tło. Myślałam też o zmianie domeny na wordpress, ale ostatecznie zostaję tutaj, bo ja zobaczyłam w tym pomyśle więcej minusów niż plusów, a może jeszcze za mało wiem na ten temat, ale na razie nie kombinuję.

Buziaki,
Sandra.

HOST FAMILY LETTER

W końcu po tygodniu ciężkiej pracy z wypełnianiem aplikacji, muszę przyznać, że szybko poszło z application form - głowiłam się większość czasu nad host family letter, ale jakoś poszło i jestem zadowolona, teraz tylko dokumenty(najgorzej z lekarzem), wypisać dokładnie referencje na papierze, odwiedzić urząd, zdać prawo jazdy, wyrobić paszport i zarobić parę dodatkowych $, skończyć szkołę, zdać maturę i egzamin zawodowy i można się pakować.