PARK

PARK

Piękną mamy pogodę tej jesieni. Nie żebym narzekała, czy coś.. cieszę się jak tylko mogę, bo raczej jestem typem człowieka, który lubi ciepło.. dlatego nie ma co marnować tego pięknego słonecznego dnia ( u mnie 19 stopni!!! ) trzeba napisać posta i w końcu może wyjdę z grobowca ( czyt. mój pokój ) bo ostatnie dni są naprawdę szalone! Chodzę spać o 18 łuhuuuu 
Odkąd przyjechałam ze Szwecji każdy mi prawi komplementy o tym jak to wyładniałam, mama mówi, że przyjechałam odmieniona, jakby ktoś mnie tam podmienił, częściej się uśmiecham i czuje się lepiej, aczkolwiek o tym ostatnim mogłabym dłużej podyskutować, bo jest momentami okropnie źle, na każdym kroku czuję niedobór czegoś co tam miałam na wyciągnięcie ręki, wspominam - piszę już po raz setny.. tęsknie za tym co było, za tymi pięknymi chwilami, za naszymi wybuchami śmiechu i płaczu, za każde zrozumienie, za każdą spędzoną wspólnie chwilą, za to że mogłam czuć się potrzebna,  za to, że ciągle szukamy razem NASZYCH miejsc na ziemi.                                                                    
























WHERE I AM? THIS IS HEAVEN? - SWEDEN

WHERE I AM? THIS IS HEAVEN? - SWEDEN

Szwecja - cudowne państwo, ekonomiczne miasta, aż się proszą o spakowanie wszystkiego co mamy w pamięć, ludzie, którzy już chyba milsi być nie mogą, współpracownicy, którzy traktują Cię jak równego sobie człowieka a nie małolata, który z niewiadomych przyczyn wsiadł na prom i może robić co tylko chce. przepiękne miasteczko, jakby z innego wymiaru, innej czasoprzestrzeni i ja, sama w środku, a przepraszam - nie sama, z przyjaciółmi, wszyscy mają tajemnice, piękne jest to, gdy możemy się nimi dzielić z właściwymi osobami. a co do miejsca - cudownie byłoby mieszkać na stare lata, spokojne miasto, bez wielkich imprez, gdzie królują ogrody i stare, kolorowe budynki..
nic mnie tak w życiu nie zaskoczyło jak kobieta - ksiądz, dziwne znaki drogowe oraz to, że trawa była tak zielona i idealnie ścięta, Ystad zasługuje na szóstkę z plusem za wszystkie szczegóły, za historię i za to, że mogliśmy tam przeżyć swoje najlepsze chwile.
DZIĘKUJĘ. Nigdy nie będę dziękować bardziej niż pewnemu Szwedowi, który w samą porę (10 minut przed odpływem naszego statku) otworzył nam w końcu boczne drzwi wejścia do portu i na szybkim biegu musieliśmy wsiąść na prom. Gdybym miała cofnąć czas, nic bym nie zmieniła.
Kiedy tak szliśmy małymi uliczkami oglądając piękną architekturę myśleliśmy tylko o tym, że nie chcemy wracać. Do tej szarej rzeczywistości, do syfu i świata pełnego absurdu, tam byliśmy tylko my - sami. Chcieliśmy zatrzymać czas na dłuższą chwilę, bo nie wszystko zdążyliśmy zobaczyć, nie wszystko zdążyliśmy poznać, czas jest najgorszym wrogiem każdego człowieka, bo nie można go zatrzymać.. i my już się o tym przekonaliśmy na własnej skórze.