Just breathe with village air!
Tak sobie siedzę, czytam różne blogi, słucham muzyki, jest piękny słoneczny dzień - południe - i myślę sobie jak to dobrze mieć gdzie odpocząć. Kompletnie się wyciszyć, zrelaksować i chociaż na chwilę nie myśleć o problemach. Dom na wsi jest cudowną alternatywą na gorące dni.
Dwa tygodnie temu pojechałam na długi weekend do dziadków, by właśnie zapomnieć o tym co mi na sercu leży. Usiadłam na hamaku i słuchałam śpiewu ptaków, których było tam setki i rozmyślałam. Z tym miejscem łączy mnie niesamowita więź, co roku na całe wakacje przyjeżdżałam tam i spędzałam cudowne dwa miesiące na łonie natury. Jezioro, plaża obok, jak sobie przypomnę ile znajomości w wieku dziesięciu lat udało mi się zdobyć to aż jestem pod wrażeniem. Tyle się działo, a teraz siedzimy przed komputerem prawie cały dzień nie wyszczubiając nosa zza okna.
Powiem Wam, że człowiek będąc 24 na dobę sam w domu może zwariować, szczególnie przez dwa tygodnie. Jest godzina 11 rano, a ja czekam na koleżankę, bo chyba bym oszalała do końca zważając na to, że robię: A) obiad B) sprzątam C)robię pranie, albo ABC jednocześnie, potrzebuje chwilę przerwy od normalnych obowiązków, bo nie jestem przyzwyczajona do tego ciągłego biegu. Z czasem wszystko załapię. Moja mamcia bawi się teraz w Egipcie, dobrze jej zrobi taki odpoczynek od ciągłych obowiązków domowych i pracy! Szczególnie, że jeździła na wielbłądzie(!) No nieźle!
Jeszcze z takich ciekawostek co u mnie słychać, to powiem Wam, że na instagramie o tutaj @SAMCIX zaczęłam swój tydzień bez słodyczy, sprawdzajcie jak mi idzie postęp! W ogóle ostatnio dodaję tam często zdjęcia, takich gdzie nigdzie indziej nie publikuję więc tym bardziej zapraszam.
see ya! :*


