Pokazywanie postów oznaczonych etykietą united states. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą united states. Pokaż wszystkie posty
PIERWSZY RAZ W AMERYKAŃSKIM KINIE - THE GREATEST SHOWMAN

PIERWSZY RAZ W AMERYKAŃSKIM KINIE - THE GREATEST SHOWMAN


Kilka dni temu byłam w kinie z Emmą na The Greatest Showman i powiem Wam, że jeśli lubicie musicale to musicie zobaczyć ten film. Hugh Jackman był niesamowity, a o Zac'u Efronie  nawet nie wspomnę, bo dalej go kocham od pierwszego odcinka High School Musical. Jak zwykle kupiłam nachos z sosem serowym i poszłyśmy na salę.








Jak zwykle pierwsze 10 minut robiłyśmy zdjęcia na rozkładanych fotelach. Dobrze, że przyszłyśmy tam odpowiednio wcześnie i nie było dużo osób na sali.






To by było na tyle!!!
xxx
YOUR VISA IS APPROVED!

YOUR VISA IS APPROVED!




Oficjalnie informuję, że dostałam wizę!!!
Dla osób, które mają to przed sobą - piszcie śmiało jak chcecie coś wiedzieć - chętnie pomogę. 

ale od początku...
6 grudnia wpłaciłam pieniądze za wizę o godzinie 11, a o 17 tego samego dnia już były zaksięgowane. Na stronę ambasady weszłam trochę po siedemnastej, by umówić się na spotkanie. Próbowałam też wcześniej wpisując numer mrv, ale jeszcze nie było zaksięgowane, więc czekałam. Po 17 ten numer sam pojawił mi się w tabelce i tylko wystarczyło kliknąć "DALEJ". Dobra, myślę sobie z głowy, teraz to na pewno się umówię! Nic bardziej mylnego. Ja wszystko robię na ostatnią chwilę, ale pomyślałam sobie, że jeszcze mam 3 tygodnie do wylotu i na pewno na dniach będę miała tą rozmowę. Nie wzięłam pod uwagę faktu, że idą święta i mnóstwo ludzi będzie się po ową wizę starać akurat w tym samym czasie. Pierwsza dostępna data to 22 grudnia, piątek. Piątek przed świętami, świetnie. W następnym tygodniu są tylko trzy dni robocze i w ten czas właśnie będę owej wizy z paszportem oczekiwała, świetnie po raz drugi. Trudno, przecież mówiłam, że ja zawsze robię wszystko na ostatnią chwilę, nie? 

KONSULAT AMERYKAŃSKI W KRAKOWIE
22.12.2017. Rozmowę miałam na godz. 10:45, ale weszłam już o 10:30. Spokojnie można wejść przed czasem. Pan w konsulacie pokierował mnie do innego pana, który stał na przeciwko konsulatu na chodniku. Pierwsza rzecz o jaką zostałam poproszona to paszport i potwierdzenie ds160, by sprawdzić dane i odhaczyć mnie z listy, po czym dostałam żółty numerek, z którym musiałam wejść do środka konsulatu, bo inaczej nikogo nie wpuszczą. W pierwszym pomieszczeniu przechodzi się kontrolę jak na lotnisku, później można zostawić telefon w specjalnej skrytce z kluczykiem, który zabieramy ze sobą, aż do momentu, w którym opuszczamy konsulat, wiadomo. Dokumenty, kurtkę zabieramy ze sobą i przechodzimy do sali, gdzie przemiła pani sprawdza ds 2019 nakleja na tył paszportu naklejkę z odpowiednią wizą i jesteśmy pokierowani do okienka, gdzie dajemy paszport i  będziemy odbijali odciski palców, miła pani o kamiennej twarzy wraz z uśmiechającym się młodym chłopakiem sprawdzają, czy wszystko jest, oddają paszport razem z książeczką z informacjami dotyczącymi praw, jakie przysługują nam, kiedy przebywamy na terytorium Stanów Zjednoczonych. Teoretycznie powinno się przeczytać tę broszurę czekając na rozmowę z konsulem - ja tak zrobiłam, (bo a nóż widelec akurat o to zapyta!) i bez żadnego numerka w tej samej sali pół metra dalej kierujemy się na koniec kolejki (w moim przypadku było może z 5 osób przede mną) Było otwarte tylko jedno okienko i jeden konsul był do dyspozycji. Czas na rozmowę!

INTERVIEW Z KONSULEM
Info dodatkowe! (moja poprzedniczka z kolejki też się starała o wizę J-1 - jeśli to czytasz to pozdrawiam. Ogólnie bardzo pozytywna osoba, bo na prawie każde pytanie odpowiadała śmiechem - chyba z nerwów, aż w końcu konsul powiedział, że to w ogóle nie jest śmieszne i musi znać swoje prawa!Poza tym wypytał ją co będzie robiła po powrocie, co robi przed wyjazdem, czy wie ile będziemy zarabiać jako au pair i ogólnie dociekliwy, więc w głowie wymyślałam odpowiedzi na te wszystkie nie zadane pytania - nerwy)

Podeszłam z uśmiechem na twarzy i jak przy każdym okienku powiedziałam "dzień dobry". Miły czarnoskóry pan o imieniu zaczynającym się na B, odpowiedział łamanym polskim, ale bardzo wyraźnym: "Dzień dobły". Podałam od razu paszport z ds 2019, konsul ogląda mój paszport i się zaczyna rozmowa: 

Konsul: Are u going to United States to be an au pair as well? 
Ja: Yes
Konsul: Nice, so did u read your rights in US?
Ja: Yes I've got this (pokazałam książeczkę, która dostałam przy poprzednim okienku)
Konsul: good, so you have to know that nobody can take your passport and in case of any emergency you have to know emergency number (i powiedział coś jeszcze o tych prawach, ale z nerwów nie zajarzyłam, trudno lecimy dalej)
Ja: Yes, I know that 
Konsul: great, how long you will stay there?
Ja: Just one year
Konsul: great, you have very good english
Ja:*tylko się uśmiechnęłam*
Konsul: (przewertował mój paszport i się pyta) from which country this visa is?
Ja: from Egypt *:)))*
Konsul: Did you travel around Egypt?
Ja:Yes, I am traveling a lot
Konsul: Cool, okay this is your ds2019, your visa is approved, have a nice stay in United States! :)
Ja: Thank you so much, Merry Christmas
Konsul: Merry Christmas too

Rozmowa trwała nie więcej niż 2 minuty. 


Jeśli chodzi o dokumenty to ja wzięłam ze sobą teczkę ze wszystkimi dokumentami jakie miałam (to znaczy potwierdzenie sevis, potwierdzenie przelewu - wpłaty wizowej, list prosto z agencji (CC) potwierdzenie spotkania, zdjęcia - chociaż moje zostało zaakceptowane na stronie ale w razie co wzięłam, nawet międzynarodowe prawko, bo nie wiedziałam co się przyda)

Wystarczył tylko paszport i wniosek DS-2019 i potwierdzenie DS-160 na dobrą sprawę - ale to zależy o co konsul poprosi - sprawa indywidualna.

Zaczęłam się denerwować dopiero w drodze na spotkanie! Teraz sama z siebie się śmieję, że tak bardzo się przejmowałam. To nie jest takie straszne na jakie wygląda. Wszyscy w Konsulacie byli naprawdę mili, uśmiechali się, z wyjątkiem kamiennej twarzy tej babki w okienku. Potem okazało się, że nawet się uśmiecha, więc wszytko w porządku. STRACH MA TYLKO WIELKIE OCZY.

Nie ma czego się obawiać! W końcu mogę odetchnąć z ulgą. Załatwiłam wszystkie formalności! Nic nie stoi mi na przeszkodzie... Zostało 10 dni.

To by było na tyle!!!
xxx
Przygotowania do wyjazdu jako au pair do Stanów Zjednoczonych | część 1

Przygotowania do wyjazdu jako au pair do Stanów Zjednoczonych | część 1

Hej! 
Ostatnio wpadłam w bardzo świąteczny nastrój i nawet ozdobiłam nagłówek! Podoba się Wam? 


13 listopada, poniedziałek - 7 tygodni do wylotu...
Odebrałam dzisiaj międzynarodowe prawo jazdy, które kosztowało mnie 35 złotych i 4 dni czekania. Jeszcze nie dostałam dokumentów wizowych, ale już się boję, bo będzie masa wypełniania! W kwestii urzędowych to bez zmian, jedna wielka masakra w tej Polsce!

20 listopada, poniedziałek - 6 tygodni do wylotu...
Zaświadczenie od lekarza poszło gładko, bez najmniejszego problemu, bo trafiłam na super lekarkę! Do tego zrobiłam badania krwi i mam nadzieję, że nie wykryje żadnej tarczycy, bo z moim wypadaniem włosów to właśnie podejrzewam. W sobotę mam spotkanie z konsultantką w Katowicach, by zobaczyła, że ja to naprawdę ja! Wyślę w tym tygodniu dokumenty, które przyszły pocztą (umowa, zaświadczenie o niekaralności i deklaracja od lekarza) i mam nadzieję już w następnym tygodniu będę starała się o wizę! Wszystko się tak ciągnie, a ja chciałabym mieć to już z głowy..

27 listopada, poniedziałek - 5 tygodni do wylotu...
Odebrałam wyniki i wszystko jest okej. Włosy wypadają przez stres, ale na ten temat więcej pisałam TUTAJ. W sobotę byłam na spotkaniu z konsultantką w Katowicach, by zobaczyła, że mam dwie ręce i dwie nogi i mogę jechać do Stanów. Wraz ze mną na tym spotkaniu - oh uwaga - tylko jedna osoba i konsultantka. Musiałam się spotkać z kimś z agencji, bo interview miałam przez internet, a inaczej nie dostałabym papierów wizowych... No więc dalej na nie czekam, jestem coraz bardziej niecierpliwa!!!!

4 grudnia, poniedziałek - 4 tygodnie do wylotu... 
Mój brat ma dzisiaj urodziny więc wszystkiego najlepszego!  Dostałam dokumenty! tj. mój ds2019 i instrukcje jak wypełnić prawidłowo wszystkie dokumenty wizowe na stronie ambasady. A więc zapłacony SEVIS przez agencję - potwierdzenie wydrukowane! Przeszłam przez wszystkie pytania w DS-160 (a było tego trochę!!!!) - potwierdzenie wydrukowane!
Wyjazd zbliża się wielkimi krokami. Dowiedziałam się, że moja LCC z Phoenix ma męża, który jest z Polski! Już mi powiedziała, że wie gdzie są polskie sklepy i polski kościół. Wydaje się fajna babka, zobaczymy jak będzie na miejscu. No i pozostaje kwestia prezentów dla host rodzinki!

11 grudnia, poniedziałek - 3 tygodnie do wylotu... 
Spotkanie wizowe mam 22.12, ale sie stresuje! Bo później są święta i nie mam pojęcia kiedy mój paszport do mnie przyjdzie lub będzie do odebrania. Jakieś rady przed spotkaniem z konsulem?!
Prezenty dla host family kupione, w następnym poście opiszę co kupiłam. Do wylotu 21 dni! Ale ten czas leci!!! Nie moge się doczekać!!!


To by było na tyle!
xxx
Match #16 - Wśród papug, pająków i węży - dziwne Massachusetts

Match #16 - Wśród papug, pająków i węży - dziwne Massachusetts




LOKALIZACJA: Westford, Massachusetts
HM: internal medicine physician
HF:  CEO of Xtalic Corporation 
DZIECI: (girl, 15) (girl, 10)
ZWIERZAKI: birds, snakes, spiders

Rodzina, z której rezygnuję, ale wiem, że ich przyszła au pair będzie zadowolona, jeśli nie będzie jej zależało na lokalizacji! Mega długi esej, który wyjaśnia wszystkie wątpliwości.  Super schedule. Mają trzy córki, ale trzecia najstarsza, która ma 18 lat chodzi na studia w Los Angeles i przyjeżdża tylko na wakacje. Głównie to do moich obowiązków należałoby zawozenie dzieci do szkoły, chociaż ta 15 w tym roku będzie kończyła prawko, więc będzie miała własne auto. No i robienie prania. 
Na szczęście karmienie zwierzątek to nie będzie moje zadanie, chyba nawet do piwnicy bym nie weszła, a w kuchni trzymają papugę, która doskonale powtarza to co usłyszy - super szpieg, nie? 
Mają własny domek, do którego często jeżdzą i rodzinę rozsianą po całych Stanach, więc kto lubi podróżować, będzie zadowolony.
Nawet piszą o byłych au pairs, tóe zostały po programie i o tych, które były przez rok albo dwa lata z nimi, super! :) 
Ale niestety to nie moja bajka! 

To by było na tyle!
xxx

AU PAIR INTERVIEW | PYTANIA | APLIKACJA ZAKOŃCZONA?!

Poniedziałek 05.06.2017. 
Najszczęśliwszy ze wszystkich poniedziałków tego roku. 
Przebyłam najsympatyczniejszą rozmowę jaką ktokolwiek na tej planecie mógłby przebyć przy rozmowie interview. Pchnęłam śnieżną kulę. Spełniam kolejne marzenie. To już nieodwracalne!
Lecę do USA!


Ale od początku... 2,5 roku temu zarejestrowałam się na stronę au pair in america, a od jakichś 5 lat już o tym myślałam, ale trzeba było skończyć szkołę, a później pojawił się Egipt. Spędziłam rok w Egipcie cały czas myśląc o Stanach. Aż w końcu moja konsultantka przysłała e-mail z zapytaniem czy się nie rozmyśliłam. Oczywiście, że nie!!Wróciłam z Egiptu i powiedziałam sobie, że nikt mnie nie będzie ograniczał jeżeli chodzi o moje marzenia, jeśli przez " miłość" się kogoś ogranicza, to nie jest to miłość. A więc nie przestałam wypełniać aplikacji na stronie au pair in america, spięłam się i odbyłam rozmowę interview. Ale zanim przejdziemy do samej rozmowy zahaczę jeszcze o video, które swoją drogą nagrałam w 1 dzień i następnego dnia wrzuciłam na stronę... I obyło się bez żadnych poprawek... Nigdy bym nie pomyślała, że jestem do tego zdolna i na razie chyba nie będę dodawała go tutaj na bloga, napiszcie czy chcecie je zobaczyć, to pomyślę...    

Przechodząc do samej rozmowy...
z moją konsultantką (Ola - Katowice pozdrawiają) umówiłyśmy się o 15 w galerii katowickiej w You Dessert It i swoją drogą polecam to miejsce! Najpierw sprawdzałyśmy zgodność dokumentów, później ja wypełniałam test psychologiczny, który składał się ze 170 pytań ( pytania typu " chciałabyś zostać architektem czy naukowcem w przyszłości i odpowiada się prawda, fałsz, albo "nie wiem" ale to ostatnie nie jest wskazane, no bo w końcu to Twoja osobowość) Później najprzyjemniejsza część, czyli rozmowa po angielsku. Rozmawiałyśmy chyba 30 minut jak nie więcej! Tak nam się świetnie rozmawiało, że nie wiadomo kiedy ten czas uciekł! Podam Wam kilka pytań, które pamiętam. Pytania nie były zadawane w takiej kolejności, oprócz pierwszego: 

1. Dlaczego chcesz być au pair?
2. Jakie cechy powinna mieć the best au pair? 
3. Jakie są Twoje cechy?
4. Jakie jest Twoje doświadcznie z dziećmi?
5. Jakie stosunki chciałabyś mieć z rodziną goszczącą?
6. Jakie stosunki masz ze swoją rodziną? Opowiedz coś o swoim bracie.
7. Co będziesz robiła, gdy dzieci będą w szkole i będziesz miała kilka godzin dla siebie?
8. Jakie są Twoje ukryte talenty/hobby/zainteresowania?
9. Co pobyt w Stanach wniesie do twojego życia?
10. Czy pracowałaś kiedyś w innych krajach anglojęzycznych? Opowiedz o swoich doświadczeniach. 
11. Czy boisz się jazdy samochodem po USA?
12. Czy jeździłaś kiedyś z dziećmi? 
13. Czy jeździłaś kiedyś z automatyczną skrzynią biegów? 
14. Co jest najważniejsze wg Ciebie przy opiece nad dziećmi?
15. Dlaczego rodzina goszcząca powinna wybrać właśnie Ciebie?
16. Jak Twoja mama zareagowała na wieść o wyjeździe?
17. Czy rodzina Cię wspiera?
18. Czy mam jakieś tatuaże i czy jakieś planuję zrobić przed wyjazdem? 
19. Czy mam jakieś kolczyki i czy planuję zrobić kolejne?
20. Czy lubię nosić biżuterię?
21. Czy lubię gotować?
22. Czy lubię piec? 

Tyle raczej pamiętam, chociaż wiem, że było ich więcej.. Cała rozmowa była prowadzona w języku angielskim.  Z moich odpowiedzi jestem bardzo zadowolona, jako, że pracowałam długi czas w krajach anglojęzycznych to podszkoliłam się w języku angielskim szczególnie, że ostatni rok mieszkałam z moją dobrą przyjaciółką z Anglii. Nigdy nie miałam bariery językowej, a to dlatego, że nawet w szkole chociaż bałam się mówić - mówiłam. 

Dobra to chyba będzie na tyle z dzisiaj, ale jestem przeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeszczęśliwa!!!!!!!! <3