Pokazywanie postów oznaczonych etykietą love. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą love. Pokaż wszystkie posty
dzień na basenie | chill | POOL DAY

dzień na basenie | chill | POOL DAY

Moja kawa już jest zimna, bo stoi od dwóch godzin. W końcu udaje mi się napisać kolejny post! Hurrraaaaa!!!

Chyba z czwarty z kolei. Mój chłopak pojechał do rodziny na parę dni, więc i jak mam trochę czasu dla siebie. Powiem Wam, że tutaj naprawdę jest moje miejsce, w którym odnajduje się perfekcyjnie. Uwielbiam klimat jaki tutaj panuje. Czuje się zdrowsza, bo mam więcej ruchu i nie jem śmieciowych rzeczy. Włosy w Polsce wypadają mi garściami, a tutaj w ogóle nie wypadają. Zaczęłam brać biotebal na włosy i paznokcie i zobaczymy po miesiącu ( a może i dłużej) czy widać jakieś efekty...

Mając dwa baseny nie mogłam nie mieć sesji w wodzie hahaha Jednego pięknego, słonecznego dnia ( nie oszukujmy się tutaj zawsze jest słonecznie) postanowiłam zrobić z mojego chłopaka zawodowego fotografa i oto efekty. Nawet jestem zadowolona! Kilka wskazówek dostał, ale nikt nie jest perfekcyjny, nie? 






Uwielbiam smoothie, czy to z melona, arbuza czy czegokolwiek innego! Tutaj to must have! Idealny sposób by się nawodnić, nie pijąc tylko i wyłącznie wody. Zdrowo i pożytecznie! :)
























to by było chyba na tyle!
xxx

PS. Post pisałam będąc jeszcze w Egipcie, więc dla rozjaśnienia - już wróciłam do Polski, ale planuję kolejną wyprawę w Sierpniu.
miasto o 5 rano | Mamsha

miasto o 5 rano | Mamsha

Mamsha wygląda cudownie o wschodzie słońca. Bez ludzi, bez hałasu jaki jest tam na co dzień. Jest to moja ulubiona dzielnica Hurghady ( i w tej też mieszkam, promenada, która ma 4 kilometry jest 3minuty od mojego domu). Znajdują się tutaj kluby, cafe, w których można usiąść i zapalić shishę, napić się drinka i są też takie, w których alkohol nie jest sprzedawany. Spotkaliśmy jednego znajomego i poszliśmy do klubu, który jest otwarty 24 na dobę, w którym spotkaliśmy kolejnych znajomych z Kuby, którzy umilali nam czas tańcem salsy, latino. bachaty. Nagrałam jakieś filmiki, wiec w kolejnym tygodniu powinny się pojawić na youtube jak tylko złożę. Jestem naprawdę szczęśliwa, wiem, że tutaj zawsze będzie moje miejsce. Zawsze tutaj znajdę dom. 




















W kolejnym poście pokaże Wam moją okolicę ( albo nagram o tym film )  



To by było na tyle, cześć! <3
xxx

AU PAIR INTERVIEW | PYTANIA | APLIKACJA ZAKOŃCZONA?!

Poniedziałek 05.06.2017. 
Najszczęśliwszy ze wszystkich poniedziałków tego roku. 
Przebyłam najsympatyczniejszą rozmowę jaką ktokolwiek na tej planecie mógłby przebyć przy rozmowie interview. Pchnęłam śnieżną kulę. Spełniam kolejne marzenie. To już nieodwracalne!
Lecę do USA!


Ale od początku... 2,5 roku temu zarejestrowałam się na stronę au pair in america, a od jakichś 5 lat już o tym myślałam, ale trzeba było skończyć szkołę, a później pojawił się Egipt. Spędziłam rok w Egipcie cały czas myśląc o Stanach. Aż w końcu moja konsultantka przysłała e-mail z zapytaniem czy się nie rozmyśliłam. Oczywiście, że nie!!Wróciłam z Egiptu i powiedziałam sobie, że nikt mnie nie będzie ograniczał jeżeli chodzi o moje marzenia, jeśli przez " miłość" się kogoś ogranicza, to nie jest to miłość. A więc nie przestałam wypełniać aplikacji na stronie au pair in america, spięłam się i odbyłam rozmowę interview. Ale zanim przejdziemy do samej rozmowy zahaczę jeszcze o video, które swoją drogą nagrałam w 1 dzień i następnego dnia wrzuciłam na stronę... I obyło się bez żadnych poprawek... Nigdy bym nie pomyślała, że jestem do tego zdolna i na razie chyba nie będę dodawała go tutaj na bloga, napiszcie czy chcecie je zobaczyć, to pomyślę...    

Przechodząc do samej rozmowy...
z moją konsultantką (Ola - Katowice pozdrawiają) umówiłyśmy się o 15 w galerii katowickiej w You Dessert It i swoją drogą polecam to miejsce! Najpierw sprawdzałyśmy zgodność dokumentów, później ja wypełniałam test psychologiczny, który składał się ze 170 pytań ( pytania typu " chciałabyś zostać architektem czy naukowcem w przyszłości i odpowiada się prawda, fałsz, albo "nie wiem" ale to ostatnie nie jest wskazane, no bo w końcu to Twoja osobowość) Później najprzyjemniejsza część, czyli rozmowa po angielsku. Rozmawiałyśmy chyba 30 minut jak nie więcej! Tak nam się świetnie rozmawiało, że nie wiadomo kiedy ten czas uciekł! Podam Wam kilka pytań, które pamiętam. Pytania nie były zadawane w takiej kolejności, oprócz pierwszego: 

1. Dlaczego chcesz być au pair?
2. Jakie cechy powinna mieć the best au pair? 
3. Jakie są Twoje cechy?
4. Jakie jest Twoje doświadcznie z dziećmi?
5. Jakie stosunki chciałabyś mieć z rodziną goszczącą?
6. Jakie stosunki masz ze swoją rodziną? Opowiedz coś o swoim bracie.
7. Co będziesz robiła, gdy dzieci będą w szkole i będziesz miała kilka godzin dla siebie?
8. Jakie są Twoje ukryte talenty/hobby/zainteresowania?
9. Co pobyt w Stanach wniesie do twojego życia?
10. Czy pracowałaś kiedyś w innych krajach anglojęzycznych? Opowiedz o swoich doświadczeniach. 
11. Czy boisz się jazdy samochodem po USA?
12. Czy jeździłaś kiedyś z dziećmi? 
13. Czy jeździłaś kiedyś z automatyczną skrzynią biegów? 
14. Co jest najważniejsze wg Ciebie przy opiece nad dziećmi?
15. Dlaczego rodzina goszcząca powinna wybrać właśnie Ciebie?
16. Jak Twoja mama zareagowała na wieść o wyjeździe?
17. Czy rodzina Cię wspiera?
18. Czy mam jakieś tatuaże i czy jakieś planuję zrobić przed wyjazdem? 
19. Czy mam jakieś kolczyki i czy planuję zrobić kolejne?
20. Czy lubię nosić biżuterię?
21. Czy lubię gotować?
22. Czy lubię piec? 

Tyle raczej pamiętam, chociaż wiem, że było ich więcej.. Cała rozmowa była prowadzona w języku angielskim.  Z moich odpowiedzi jestem bardzo zadowolona, jako, że pracowałam długi czas w krajach anglojęzycznych to podszkoliłam się w języku angielskim szczególnie, że ostatni rok mieszkałam z moją dobrą przyjaciółką z Anglii. Nigdy nie miałam bariery językowej, a to dlatego, że nawet w szkole chociaż bałam się mówić - mówiłam. 

Dobra to chyba będzie na tyle z dzisiaj, ale jestem przeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeszczęśliwa!!!!!!!! <3 

Powroty są ciężkie #misssomuch

Powroty są ciężkie #misssomuch

Wróciłam cała i zdrowa. Ale cholernie tęsknie. Jeszcze bardziej niż za Włochami, jeszcze bardziej niż za Szwecją, jeszcze bardziej i jeszcze mocniej.. to jest chyba inny rodzaj tęsknoty.



Weszłam do pokoju, usiadłam na łóżko i zastanawiałam się co mam teraz robić ze swoim życiem. Za co się wziąć, do kogo napisać. Nie wiem czy Wy też tak macie, ale wyjazdy, poznane nowe osoby i sytuacja, w której się znajdujemy bardzo zmieniają światopogląd na różne sprawy. Tam miałam czas zaplanowany co do jednej sekundy - tutaj siedzę na łóżku i nie wiem czy w ogóle cały dzień z niego wyjdę. Wiem, że muszę się czymś zająć, by nie myśleć o tym i zacząć normalnie żyć tak jak wcześniej, ale czy nie warto właśnie tego zmienić? Muszę się zastanowić co chcę robić i wymierzyć sobie nowy kierunek, do którego zacznę dążyć. 

Wszystko posunęło się do tego stopnia, że szukam biletów na czerwiec/lipiec, na pewno odwiedzę Egipt w tym roku jeszcze raz, a może i więcej, mój wyjazd do USA może się przesunąć o kilka miesięcy. Zobaczymy... Mam teraz taki mętlik w głowie, że sobie nie wyobrażacie. Potrzebuje czasu i czegoś co ten czas mi odpowiednio zajmie. 

Zacznijmy od tego, że było cudownie, fantastycznie i przeżywam depresje związaną z pogodą. TAM 40 stopni - tutaj 6 w południe.. TAM zawsze uśmiechnięci ludzie - tutaj sami wiecie jak jest... Każdą wycieczkę będę opisywała w innym poście, bo w jednym byłoby za dużo zdjęć. 

Nie mam głowy by napisać coś więcej. 
Tęsknie. 
S.