Pokazywanie postów oznaczonych etykietą italy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą italy. Pokaż wszystkie posty
LET IT GO, ITALY...

LET IT GO, ITALY...

Tęsknota to chyba najdziwniejsze uczucie na świecie. Z jednej strony obumierasz, nie możesz funkcjonować normalnie, bo jest tak silna, a z drugiej, to dzięki niej uświadamiasz sobie jak bardzo kogoś kochasz i jak bardzo za kimś tęsknisz. Jestem wdzięczna, że właśnie takich ludzi spotkałam na swojej drodze, chociaż wiem, że istnieje mała szansa na ponowne spotkanie i to właśnie ten fakt przyćmiewa radość z wspomnień i powoduje nawet uronienie kilku łez. Otóż to, tęsknię za słońcem, ciepłem, palmami, szumem jeziora, wielkimi falami, które oglądaliśmy w nocy, za problemami przy barze i za śmiechem na jadalni, za sztormami i za połamanymi balkonami w restauracji, za dogryzaniem sobie nawzajem, za kłóceniem się o to, kto za kogo pójdzie do pracy, by druga osoba mogła odpocząć, za karaoke party, na które szliśmy o drugiej w nocy, za tańcem na ławce z winem w ręce, za problemami w kuchni, za podkradaniem cytryn z drzewa sąsiadów, za wycieczką do Mediolanu i za sto wypadów do najbliższego miasta, za żywcem na EXPO i za biegnięciem na ostatni pociąg, za szukaniem dobrej, prawdziwej włoskiej pizzy, za naszym małym miejscem na ziemi, za nocnymi pogaduchami, za schodzeniem do piwnicy, za schładzaniem wód w hurtowych ilościach, za codziennym szkoleniem swojego języka angielskiego w potyczkach z klientami, za rozmowami po Włosku, których chcąc nie chcąc musiałyśmy słuchać dzień w dzień, za tańcem z przypadkowymi ludźmi w przypadkowej knajpce przy drodze, za drinkami na dachu, za rozlewaniem szampana, za świętowaniem moich urodzin i innych okazji, za patrzeniem w gwieździste niebo, za fajerwerkami, za kąpielą w jeziorze, za opalaniem się na mahoń, za leżeniem na kamieniach, bo nie było piaszczystych plaży, tęsknie za ciężką pracą, którą musiałam wykonywać po 14 godzin dziennie, kochałam to, najbardziej tęsknie za ludźmi, których poznałam. Za tymi przypadkowymi, jak i za tymi, którzy dużo wnieśli do mojego życia... Wiem, że te wspomnienia zostaną ze mną do końca życia. Nie mogę się doczekać kolejnych... life is life... czas wrócić do rzeczywistości *pstryk*









Buziaki, Sandra.
MEDIOLAN - EXPO 2015 - PART ONE

MEDIOLAN - EXPO 2015 - PART ONE


W ostatnim tygodniu naszej pracy tj. 8.09.2015 wraz z budzikiem o godzinie szóstej rano obudziła się w nas nadzieja na dobry dzień. Bowiem w ten dzień jechałyśmy do Mediolanu, pierwszy raz pociągiem w całkowicie nowym miejscu, dwie i pół godziny od naszego miejsca pobytu. Słońce  wychodziło zza gór, ale dalej chowało się za chmurami, jezioro grało jak zwykle te same melodię - szum fal z samego rana to jak dobry spektakl w teatrze - w sumie ciekawe porównanie, właśnie na to wpadłam. Wyobraźcie sobie trzy zdezorientowane Polki zagubione gdzieś w miejscu, gdzie znajduje się kilka tysięcy ludzi. Miałyśmy nadzieję, że wsiadając do pociągu, zmysł podróżniczy nas nie zmylił....
WYPRAWA W MIASTO - ITALIA

WYPRAWA W MIASTO - ITALIA



Tego słonecznego, wolnego dnia od razu po śniadaniu wybrałyśmy się do miasta. Znów będzie mnóstwo zdjęć, ale chcę Wam pokazać jak najwięcej z tej wspaniałej wyprawy jaka miała miejsce we Włoszech. Jestem dumna, że pomimo pracy dałyśmy radę na tak obszerne zwiedzanie. Przechadzając się tą aleją, razem z dziewczynami myślałyśmy tylko: Boże, jakie piękne miejsce, co mytu robimy!? Chociaż w autobusie standardowo miałam za mało miejsca na swobodne rozstaw nóg, ale jakoś tą godzinę przeżyłam, autobusy były klimatyzowane na szczęście, bo jakby nie było, to kierowca zamiast ludzi przewoziłby ciągle trupy.